karmienie piersią emocje

Zaburzenia nastroju a karmienie piersią

PROBLEMY MAMY

Dziś piszę dla Was o wpływie karmienia piersią na zaburzenia nastroju. O depresji poporodowej już sporo napisała Magda Komsta w tym artykule. Zawarła w nim dużo cennych informacji, ale i sporo wiedzy popartej badaniami.

Więc po co kolejny artykuł w podobnym temacie? Bo chciałabym tym razem podejść go z odrobinę innej strony. Chciałabym napisać o perspektywie, którą nabyłam po kilku latach pracy z kobietami w trudnościach okołoporodowych. Tymi trudnościami będzie między innymi depresja poporodowa, ale i baby blues, zaburzenia lękowe czy izolowane objawy takie jak duże poczucie winy, płaczliwość, poczucie bezsensu. Tak naprawdę trudno niekiedy wyznaczyć wyraźną granicę między depresją poporodową, a nawarstwieniem trudnych emocji i frustracji. Lecz dziś nie perspektywa kliniczna zabierze tutaj głos, a psychoterapia.

Droga Mamo,

widzę Cię w swoim gabinecie. Wchodzisz. Niekiedy doskonale tuszujesz swój smutek, innym razem podkrążone oczy, drżący podbródek. Od razu zdradzają, jak trudno jest Ci z tym, z czym przyszłaś. Przedstawiam się w kilku zdaniach. Niekiedy już na tym etapie jedno z wypowiedzianych przeze mnie zdań wywołuje u Ciebie płacz. A czasami walczysz z każdą łzą przez całą godzinę.

Zapraszam Cię

do opowiedzenia swojej historii, z którą dziś przyszłaś. Zaczynasz snuć swoją opowieść o oczekiwaniu na dziecko, o porodzie, o pierwszych dniach, tygodniach po, o relacjach, opowiadasz o tym, co jest dla Ciebie trudne. 

Ja dopytuję o Twoje nadzieje, potrzeby, emocje, ale i o to, co straciłaś w tym czasie. I na 80%-90% poruszymy w tym miejscu kwestię karmienia. Co powiesz? Bardzo możliwe, że opowiesz o tym, że ogromnie Ci zależało na karmieniu, ale nie wyszło. Nie wiedziałaś, że to takie trudne. Dlaczego Ty, skoro tak wielu kobietom to przychodzi bez wysiłku. Że czujesz się wyrodną matką, bo przecież to najważniejsze co można dziecku dać. Że teraz wszyscy tak pilnują tego karmienia piersią, że musisz się tłumaczyć, że Ci głupio wyjmować butelkę. 

Albo jest szansa, że opowiesz o tym, że choć ogromnie się starałaś, to karmienie piersią nie wyszło, ale wywalczyłaś pokarm i jesteś mamą KPI. A teraz zżera Cię zazdrość, że nie możesz jak inne mamy, że czujesz się źle, gdy karmisz butelką, bo tylko Ty wiesz, ile kosztuje Cię zdobywanie tego pokarmu, jak wiele poświęcasz, że może czujesz, że Twoje dziecko, może więcej dzieci, na tym tak wiele traci, bo biegasz z laktatorem, zamiast się bawić.

A może z różnych przyczyn zdecydowałaś się na karmienie butelką. Może jest Ci trudno, bo nie dane Ci było karmić naturalnie, albo musiałaś podejmować decyzje co jest dla Ciebie ważniejsze. I podjęłaś taką decyzję, z którą różnie się czujesz, bo np. nie jesteś już niezastąpiona dla dziecka, albo po prostu była to dla Ciebie lepsza decyzja. A spotykasz się z taką krytyką, przytykami, że sama miewasz poczucie winy i wątpliwości, bo co za matka karmi butelką, gdy mogłaby karmić piersią!

A ja siedzę i myślę,

jak wiele w Tobie cierpienia, a jak wiele odwagi i siły. Jak wiele walk staczasz codziennie z samą sobą, albo z innymi, a czasami jednym i drugim. Jak próbujesz odnaleźć jakieś zapewnienie w świecie zewnętrznym, jakieś wsparcie, poparcie, a przy tym wciąż coś, o czym tak bardzo myślisz, to dobro Twojego dziecka. 

A ja siedzę i widzę kobietę.

Kobietę która jest jedyna i niepowtarzalna, z unikatową historią. Jest wyjątkowym zbiorem historii, potrzeb, emocji, kontekstów, zasobów i granic. I nie wyobrażam sobie powodu, dla którego ktokolwiek inny miałby lepiej wiedzieć, jak powinnaś karmić (poza sprawami technicznymi – tutaj wiadomo, ukłon w kierunku CDL). Tylko Ty w pełni doświadczasz wszystkich powodów swojej decyzji, jak i jej konsekwencji.

Nie. Karmienie piersią to nie jest najważniejsze, co możesz dać swojemu dziecku.

To na pewno najbardziej wartościowy pokarm, ale zdecydowanie ważniejsza jest relacja z Tobą. Im bardziej zadbana emocjonalnie jesteś Ty, w im większej równowadze się znajdujesz, tym większa przestrzeń do nawiązywania wystarczająco dobrej relacji ze swoim dzieckiem. A to z kolei tworzy bazę pod naprawdę sporo kwestii w przyszłości. Oczywiście sposób karmienia może być jednym ze sposobów nawiązywania relacji, ale absolutnie nie jedynym. A poza tym można odtworzyć wiele warunków karmienia piersią w sytuacji karmienia butelką. Artykuł w temacie bliskości podczas karmienia butelką napisała dla Was Agnieszka Stein.

Słów kilka…

I jeszcze kilka słów do tych mam, którym karmienie nie wyszło, a które ogromnie tego pragnęły. To Was najczęściej goszczę w swoim gabinecie:

Mamo, jest mi przykro, jeśli karmienie piersią było Twoim marzeniem, ale nie wyszło z różnych przyczyn. Przeżyj swoją żałobę, swoją stratę. Masz do tego prawo. To w Twoim wewnętrznym świecie, w Twoich wyobrażeniach snutych przez być może całe lata nawet, siedziałaś na bujanym fotelu z uroczo przyssanym bobasem do piersi. Masz prawo za tym tęsknić i zapłakać nad tym. Masz prawo do swojej żałoby. Ale nigdy, nigdy nie daj sobie wmówić, że to, że się nie udało, sprawia, że jesteś niewystarczająca, gorsza. Gdyby Twoje pragnienia miały moc sprawczą, właśnie byś karmiła. Ale niestety – jak wiemy, to nie jest takie proste. 

Życzę Wam

słuchania siebie w podejmowaniu swoich decyzji, godzeniu się z decyzjami, które musiały być podjęte, mimo naszych największych potrzeb, albo obaw. Bądźcie dla siebie dobre Mamy, zwłaszcza dla siebie samych i dla siebie nawzajem.

Katarzyna Skorupska – psycholożka, psychoterapeutka, interwentka kryzysowa. Prowadzi prywatną praktykę we Wrocławiu, specjalizuje się przede wszystkim w pracy z kobietami w okresie okołoporodowym. Mama rezolutnej 4-latki. Kontakt i więcej informacji na stronie www, FB.

Obrazek wyróżniający: zdjęcie z pixabay.com