Mity o mleku kobiecym i laktacji

MITOLOGIA LAKTACYJNA

Mity zebrane z sieci, które krążą wśród nas… Powielane, przekazywane z ust do ust w rodzinach, wśród znajomych. Wiele z nich jest podawanych również przez pracowników służby zdrowia jako porady, zalecenia – do stosowania.

Przedstawiamy Wam wiedzę o laktacji przekazywaną z pokolenia na pokolenie, która okazuje się tylko mitologią laktacyjną.

MIT – Jeśli tuż po porodzie nie pojawią się krople mleka albo mleko nie tryska z piersi po ich naciśnięciu, matka nie ma i nie będzie mieć pokarmu.

Pokarm produkowany jest jeszcze w czasie ciąży, ale może być też tak, że pojawi się nawet w 3 dobie po porodzie i nie jest to niczym nietypowym. Aby pobudzić produkcję i wypływ mleka, trzeba przystawiać dziecko nawet do pozornie pustych piersi. Na pewno nie należy  czekać z przystawieniem dziecka do piersi, aż mleka będzie dużo. Jest odwrotnie – mleka będzie tyle, ile dziecko “zamówi” poprzez ssanie piersi, jedynie wówczas pokarm zacznie napływać.

W pierwszych dobach po porodzie w piersiach jest siara produkowana przez gruczoł sutkowy wiele tygodni przed porodem. To specjalne mleko dla dziecka, przygotowane na pierwsze jego chwile na tym świecie. Ma ogromną ilość przeciwciał i innych białek, które chronią malucha po porodzie. Ma też właściwości przeczyszczające, dzięki czemu maluchowi będzie łatwo oddać smółkę. Tego specjalnego pokarmu na początku jest mało, ponieważ nie o ilość, ale o jakość tutaj chodzi. Na skutek ssania w kolejnych dniach piersi zaczną produkować inne mleko, którego objętościowo będzie więcej i będzie przystosowane do rosnącego konsumenta.

MIT – Mleko mamy może być za chude, za tłuste, za zimne…

Mleko kobiety jest idealne, zawsze odpowiednie dla jej dziecka. Jego skład jest zmienny w dwóch fazach ssania. Mleko w pierwszych minutach ssania jest wodniste – poziom tłuszczu jest niski, w kolejnych jego poziom wzrasta. Skład mleka zmienia się w ciągu doby, inny jest latem, inny zimą, zmienia się również wraz z wiekiem i potrzebami dziecka. Jeśli matka nie dostarcza sobie w pożywieniu potrzebnych do produkcji pokarmu składników, są one pozyskiwane z jej ciała.

Wniosek – jeśli dziecko ma kolkę, nie jest to spowodowane za tłustym mlekiem i nie należy wówczas dziecka przepajać, podobnie gdy dziecko często dopomina się piersi, nie jest to spowodowane za chudym pokarmem. Mleko matki zawsze jest dostosowane do potrzeb dziecka.

MIT – Za każdym razem, gdy dziecko skończy ssać, trzeba opróżnić piersi z reszty pokarmu po to, by się nie zepsuł.

Nieprawda – piersi nie są magazynem, lecz fabryką, wytwarzają mleko na bieżąco, w czasie gdy dziecko ssie. Opróżnianie piesi po karmieniu niemowlęcia powoduje nadprodukcję mleka – to z kolei może prowadzić do przepełnienia piersi i pojawienia się bolesnych zastojów pokarmu.

I nie ma znaczenia, czy pierś jest opróżniana co kilka godzin, czy np. po dłuższej nieobecności, mleko nigdy nie będzie za stare. Pierś jest naczyniem sterylnym i nie może się zepsuć, zważyć ani skwaśnieć. Nie ma również możliwości, by się przegrzało od słońca lub od gorączki.

MIT – Trzeba koniecznie karmić dziecko z obu piersi w czasie jednego karmienia.  Dziecko może ssać tylko jedną pierś w czasie jednego karmienia.

Takie zalecenia nie mają żadnego uzasadnienia. To dziecko wie, czy już się najadło, czy też jeszcze jest głodne i miałoby ochotę possać z drugiej piersi. Piersiom to obojętne. Wyjątkiem jest sytuacja, w której piersi są nabrzmiałe i przepełnione. Wtedy warto przypilnować, aby maluch possał chwilę z jednej i z drugiej piersi.

MIT – Dziecko należy karmić co 3 godziny nawet, jeśli domaga się piersi częściej, pozwoli to na wypracowanie rutyny od razu od pierwszych dni życia dziecka.

Rutyna w życiu dziecka jest ważna, jednak potrzeba sporo czasu, by nauczyć się potrzeb dziecka, własnych, a także by dojść do stałego rozkładu dnia. Tuż po urodzeniu nie należy wymagać od noworodka, że wie co to czas, zegar i ile trwają 3 godziny. Jedyne czego potrzebuje to bliskości mamy, choćby miało to znaczyć bycie przy niej 24 godziny na dobę. Przebywając z mamą dziecko otrzymuje nie tylko pokarm, ale również ciepło, poczucie bezpieczeństwa, czuje oddech, słyszy bicie serca. Temperatura mamy reguluje się do potrzeb dziecka, jej oddech mobilizuje noworodka również do oddychania, noworodek potrzebuje czasu, by nauczyć się miarowo oddychać!

Natomiast jeżeli chodzi o regularne karmienie, jest to pozostałość po poprzednich latach, gdy przynoszono noworodki naszym mamom z zegarkiem w ręku. Niereagowanie na potrzeby dziecka często przyczyniało się do tego, że laktacja nie była we właściwy sposób pobudzana i mleko nie produkowało się w ilościach potrzebnych dziecku. Stąd często słyszymy od naszych mam czy teściowych, że nie miały pokarmu. Jedynie do tego prowadzi ta metoda. By rozkręcić i utrzymać laktację na odpowiednim poziomie należy przystawiać dziecko, kiedy tylko wyrazi taką potrzebę. Z czasem, gdy dziecko będzie większe, będzie pobierać więcej pokarmu, przerwy między karmieniami się wydłużą, a mama dopracuje z dzieckiem swoją rutynę.

MIT – Po sześciu miesiącach mleko matki jest bezwartościowe.

Mleko matki nigdy nie jest bezwartościowe dla dziecka. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie dziecka mlekiem mamy do ukończenia szóstego miesiąca, a do roku powinno ono stanowić podstawę jego wyżywienia. Do dwóch lat powinny być karmione wszystkie dzieci, a do trzeciego WHO zaleca karmić dzieci chore, alergiczne.

MIT – Po roku karmienia piersią mleko jest mniej wartościowe.

Nieprawda – mleko kobiety jest pełnowartościowe podczas całego okresu laktacji, nawet gdy dziecko ukończy 6 miesięcy i ma wprowadzane inne pokarmy w celu wzbogacenia diety.

Co więcej, nawet gdyby z piersi płynęła sama woda (co jest niemożliwe, a co często słyszą mamy karmiące ponad 6 miesięcy), to warto byłoby ją podawać niemowlęciu, bo to byłaby najczystsza woda na świecie!

MIT – W piersi jest tyle mleka, ile da się odciągnąć.

Mleko wytwarza się na bieżąco podczas ssania piersi przez dziecko. Nie tylko usta i język dziecka, poprzez stymulowanie zakończeń nerwowych, powodują, że mleko się produkuje. Również obecność, zapach, widok dziecka sprawiają, że mleko powstaje i wypływa. Żaden laktator nie jest w stanie “podrobić” tych warunków. Możliwa jest sytuacja, kiedy kobieta, która jest w stanie wykarmić swoje dziecko, nie może odciągnąć pokarmu.

MIT – Gdy nie mam pokarmu, powinnam masować piersi w celu jego wytworzenia.

W momencie, gdy nie ma pokarmu, nie powinno się uciskać ani masować piersi, gdyż w ten sposób można uszkodzić gruczoły oraz delikatne kanaliki mleczne. Ucisk piersi może być także przyczyną zastojów pokarmu, a nawet bolesnego zapalenia piersi. Wówczas niezbędna będzie wizyta u lekarza. Dopuszcza się jedynie delikatny masaż, głaskanie piersi w trakcie nawału mlecznego, gdyż powoduje on rozluźnienie piersi i złagodzenie objawów ich przepełnienia.

MIT – Należy wydłużać przerwy pomiędzy karmieniami, aby dać czas na wyprodukowanie odpowiedniej ilości pokarmu.

Warto wiedzieć, że mechanizm produkcji pokarmu uzależniony jest od stężenia prolaktyny – hormonu odpowiedzialnego za produkcję pokarmu. Hormon ten jest wytwarzany wtedy, gdy dziecko ssie pierś. A więc im częściej i dłużej ssie, tym więcej prolaktyny i tym samym, więcej pokarmu jest wyprodukowane w piersiach. W czasie wydłużanych przerw między karmieniami pokarm się nie wytwarza. Natomiast dzięki temu, że dziecko ssie tyle, ile potrzebuje w danej chwili, nie ma nadprodukcji mleka i niepotrzebnego przepełnienia piersi pokarmem „na zapas”.

MIT – Jeżeli karmienia będą odbywać się rzadziej niż co 3-4 godziny, to pokarm zaniknie.

Nieprawda. Gdyby tak było, laktacja ustawałaby przy wprowadzaniu nowych pokarmów. A przecież cała masa kobiet karmi półtoraroczne i starsze dzieci kilka razy dziennie i mleka ciągle jest tyle, ile trzeba.

MIT – Żeby mieć wystarczającą ilość mleka, trzeba pić dużo wody.

Nieprawda – nadmierna ilość wypijanych płynów może wręcz hamować produkcję mleka, dlatego nie należy pić na zapas, tylko zgodnie z odczuwanym pragnieniem. Ogólna ilość przyjmowanych płynów to ok. 2-3 litry na dobę.

MIT – Aby mieć pokarm, trzeba pić dużo mleka i bawarki (herbaty z mlekiem).

Konsumpcja mleka nie ma wpływu na produkcję pokarmu. Żadne samice ssaków nie piją mleka, a pokarm mają (np. krowa). Dlaczego więc u kobiety miałoby być inaczej?

Jest to proces natury hormonalnej, a nie kwestia tego, co matka zje/wypije.

MIT – Aby pobudzić laktację, należy pić piwo.

Alkohol hamuje laktację. Nie ma żadnych badań potwierdzających, że małe ilości alkoholu nie szkodzą dziecku. Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu, którą można spożywać w czasie ciąży czy karmienia piersią. Alkohol przenika do mleka matki i może trwale uszkadzać mózg dziecka.

MIT – Mleko powinno mieć biały kolor, wtedy wiadomo, że kobieta jest zdrowa.

Nieprawda – barwa mleka zależy od fazy laktacji: mleko może mieć jasnobeżowy, a nawet jasnobrązowy kolor (siara, czyli pokarm pojawiający się tuż po porodzie). Kolor mleka zależy również od fazy karmienia: tuż po przystawieniu dziecka do piersi mleko jest wodniste i niemal przezroczyste, potem robi się żółtobiałe, a pod koniec karmienia ma odcień żółtawy.

MIT – Jeżeli dziecko ma skazę białkową, należy je bezwzględnie odstawić od piersi, bo pokarm mamy bardzo mu szkodzi.

Dziecko nie może być uczulone na mleko matki. Skaza białkowa to najczęściej uczulenie na białko mleka krowiego (lub białko innego zwierzęcia). W takiej sytuacji trzeba utrzymać karmienie piersią, a produkty szkodliwe dla dziecka wykluczyć z diety matki.

MIT –  Są małe szanse na to, że po porodzie poprzez cesarskie cięcie mama będzie mieć pokarm.

Faktem jest, że szczególnie w przypadku planowanego cesarskiego cięcia przed terminem porodu, czyli w momencie, kiedy dziecko jeszcze nie jest gotowe na wyjście, pokarm może pojawić się z opóźnieniem, ponieważ ciało matki nie dostało wcześniej sygnałów, by rozpocząć produkcję / wypływ pokarmu z piersi, jak to się dzieje podczas porodu naturalnego. Co nie znaczy, że mama nie będzie mieć pokarmu w ogóle, podobnie jak w każdym przypadku należy w miarę możliwości dostawiać dziecko do piersi, by jego ssanie wysłało sygnał do organizmu mamy, że potrzebne jest mleko. W przypadku, gdy dziecko z różnych przyczyn zostaje umieszczone w osobnej sali lub innym szpitalu, mama powinna pracować laktatorem lub mobilizować piersi ręcznie. Cały proces może się opóźnić nawet o dobę, ale szanse na pojawienie się pokarmu są równe jak po porodzie naturalnym.

MIT – Podczas karmienia piersią nie można brać żadnych leków.

Są sytuacje, że lepszym rozwiązaniem jest pobranie przez mamę leku niż dalsze chorowanie, zmaganie się z bólem itp. W internecie dostępny jest laktacyjny leksykon leków, który obejmuje i odpowiednio szereguje substancje, z których są wyprodukowane leki. Wiele z nich można bez obaw pod opieką lekarza przyjmować podczas karmienia. Są również takie substancje, przy których lekarz powinien zastosować ostrożność i dobrać odpowiednią dawkę, są i takie które są bezwzględnie zakazane przy karmieniu piersią. Wówczas można spróbować znaleźć inny lek o podobnym zastosowaniu, który nie jest tak ryzykowny. Żaden lekarz, czy to ginekolog, dentysta, internista nie musi bezwzględnie sugerować zakończenia karmienia dziecka z powodu przepisanego leku. Warto sprawdzić w leksykonie na jakim miejscu plasuje się substancja, z której lek został wyprodukowany lub zasięgnąć opinii osoby, która taką wiedzę posiada.

MIT – Jak się uprawia sport podczas karmienia piersią, to mleko się zważy / skwaśnieje.

Mama może śmiało uprawiać sport bez obaw o swój pokarm, będzie on nadal idealny dla jej dziecka. Świeży, jałowy, w odpowiedniej temperaturze. Tak samo smaczny przed jak i po joggingu.

Źródła:

  1. „Mity na temat karmienia piersią”, Monika Staszewska,  edziecko.
  2. „10 mitów na temat karmienia piersią”, Magdalena Niemyjska, Dzieci są Ważne.
  3. „Nie mogę, bo karmię”, Koralowa Mama.
  4. “Najgorsze porady na temat karmienia piersią”, Ewa Krogulska, Dzieci są Ważne.
  5. Obrazek wyróżniający: Joanna Barańska.