To tylko mleko?

tylko mleko

Każda z nas jest inna, podobnie jak nie ma dwóch takich samych historii karmienia, ale jest jedna rzecz, która łączy wszystkie matki KPI – rozlane mleko. Nie ma przysłowia, które wywołuje więcej emocji niż „Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem”.

Skąd te emocje?

Wylanie ściągniętego pokarmu może wywołać wiele emocji – od złości poprzez żal, po wyrzuty sumienia czy strach o to, że nie będzie czym nakarmić dziecka. Najczęściej pojawia się żal, dlatego też to powiedzenie tak bardzo nas – mamy KPI – drażni. Bo jak tu nie płakać nad utratą czegoś tak cennego, niekiedy gromadzonego przez wiele godzin, podczas kilku sesji z laktatorem, kosztem wielu wyrzeczeń?

Równie uprawniona jest złość – na siebie za wyrzucaną sobie niezdarność, czy na kogoś, kto miał pomóc, a wszystko zepsuł. Szczególnie bolesne jest w takiej sytuacji niezrozumienie. Mamy KPI często żalą się, że usłyszały „ściągniesz następne”, „można podać modyfikowane” czy „to tylko mleko”. 

Bliscy nie zdają sobie zwykle sprawy, że żadna z tych kwestii nie jest oczywista. To nie jest zwykłe mleko, a najlepszy pokarm dla dziecka, którego ściągnięcie mogło wiele kosztować. Nie zawsze mama jest w stanie pozyskać następną porcję w takim czasie, żeby zdążyć nakarmić dziecko. Wiele z mam KPI boryka się z trudnościami, mleka wystarcza ledwie na bieżące potrzeby albo nie wystarcza i trzeba dokarmiać formułą. I owszem, można podać mleko modyfikowane, ale wiele z mam czuje wtedy wyrzuty sumienia, a nie każde dziecko zechce wypić mieszankę.

Jaki to problem?

Wylane mleko to problem przede wszystkim emocjonalny, bo nawet gdy pokarmu jest pod dostatkiem, można odczuwać żal, że cała praca poszła na marne czy złość na siebie lub innych. Tym boleśniej taki wypadek odczują mamy, którym mleka nie wystarcza. A karmienie to dla nich ogromny wysiłek emocjonalny i logistyczny.

Wylanie przez kogoś mleka może być także źródłem napięć w relacjach z bliskimi. Niejednokrotnie taki incydent staje się punktem zapalnym do burzliwych dyskusji o rolach w rodzinie, priorytetach czy wyborach dotyczących karmienia.  Można wtedy rzec, że mleko się rozlało – dosłownie i w przenośni.

Wreszcie wylanie mleka może być także problemem logistycznym, zwłaszcza gdy nie dysponujemy zapasami. Pojawia się wtedy pytanie: czy uda się pozyskać porcję zanim dziecko się po nią zgłosi? Niekiedy trzeba sięgnąć po mrożonki lub po formułę. Innym takie dylematy mogą się wydać banalne, ale dla mamy karmiącej inaczej, to często źródło silnego stresu.

Jak posprzątać mleko?

Wylane mleko trzeba posprzątać – dosłownie i w przenośni. Z fizycznym porządkiem zwykle nie ma problemu, trudniej poradzić sobie z emocjami. Na początek warto je dostrzec, zatrzymując się na chwilę i nawiązując kontakt ze sobą. Warto zadać sobie pytanie, o co właściwie chodzi, jakie emocje mi towarzyszą. Następnym krokiem jest akceptacja własnych odczuć. Matko karmiąca – masz prawo być zła, smutna, zawiedziona, wystraszona, zmęczona. Karmienie, zwłaszcza ściągniętym mlekiem, to trudne i odpowiedzialne zadanie.

Po nawiązaniu kontaktu ze sobą, warto poszukać wsparcia z zewnątrz. Idealnie, gdy mamy rozumiejących i wspierających bliskich – partnera, rodziców, teściów, rodzeństwo. Nie każda z nas ma niestety ten komfort. W takich sytuacjach warto znaleźć swoją wioskę – grupę kobiet, które zrozumieją, wysłuchają, a gdy to będzie potrzebne, udzielą wsparcia. Dla wielu mam KPI taką wioską jest grupa na Facebook – „Mamy ściągające mleko (karmienie piersią inaczej)”.

W wyżej wspomnianej grupie regularnie pojawiają się posty o wylanym mleku. W komentarzach inne mamy wykazują zrozumienie, dzielą się własnymi historiami, pocieszają, a czasem ratują humorem. 

Trudno się nie uśmiechnąć, czytając: „Ja zostawiłam odciągnięte mleczko, całe 220ml na blacie kuchennym i poszłam do sypialni przebrać mlekojada pięciomiesięcznego, wracamy, a mój 3 latek, wziął podsunął sobie taboret i kąpie ziemniaki na obiad w moim mleku…” czy „180 ml mleka stało na blacie w kuchni. Poszłam po małą, w domu jeszcze 22 miesięczna córka….. zrobiło się cicho, za cicho. Szukam starszej, a ta siedzi na blacie w kuchni zadowolona bo właśnie wlała do mojej kawy świeżutko odciągnięte mleko…”.  

Czasem to właśnie humor okazuje się najlepszym lekarstwem. Pomocna bywa także myśl, że to wszystko minie. Wszak karmienie to ważny, ale krótki epizod w całym macierzyństwie. Wylane mleko wsiąknie w otchłań czasu i nie zostanie po nim śladu lub będzie tylko kroplą w morzu macierzyńskich wspomnień.

Kasia, mama karmiąca.

Obrazek wyróżniający: zdjęcie z archiwum Fundacji “Mlekiem Mamy”.

Fundacja "Mlekiem Mamy" wspiera w karmieniu naturalnym. Jeżeli karmienie piersią okazuje się niemożliwe, pokazujemy, że można karmić piersią inaczej (KPI), tj. odciągniętym mlekiem i podawać je w inny sposób. Edukujemy w zakresie tzw. świadomego rodzicielstwa i zdrowego stylu życia już od pierwszych chwil dziecka.