Moja depresja poporodowa
Depresja poporodowa to coś, o czym mówi się za mało. A jeśli już, to często bardzo powierzchownie. Prawda jest taka, że nie zawsze wygląda jak “załamanie”, które widać z zewnątrz. Czasem jest cicha, ukryta w codzienności młodej mamy.
Moja historia
Moja historia jest właśnie o tym. O ogromnych oczekiwaniach, które zderzyły się z rzeczywistością. O strachu, który pojawił się tam, gdzie miało być poczucie bezpieczeństwa. I o depresji, która przyszła nie dlatego, że byłam słaba, tylko dlatego, że było tego wszystkiego za dużo.
Pierwszy poród – CC
Po pierwszym cesarskim cięciu i operacji endometriozy bardzo zależało mi na porodzie naturalnym. To było dla mnie ważne nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie. Chciałam poczuć, że moje ciało potrafi, że dam radę.
Przez trzy dni wywoływano poród. Trzy dni nadziei, bólu, czekania. I kiedy wydawało się, że jesteśmy coraz bliżej, jednej nocy wszystko się cofnęło. Postęp zniknął.
Kiedy plan legł w gruzach – kolejne cięcie
Kolejne cesarskie cięcie stało się faktem. Właśnie wtedy po raz pierwszy uderzyło we mnie tak silne rozczarowanie i obezwładniająca bezsilność.
Ale to nie był koniec. Mój synek zakleszczył się w kanale rodnym i urodził się ze złamanym obojczykiem. Pamiętam ten moment jak przez mgłę – strach, chaos, pytania bez odpowiedzi. A chwilę później kolejne słowa lekarza: asymetria ciała i szczelina odbytowa.To było jak uderzenie w głowę. Bo przecież miało być inaczej, spokojniej.
“Drugie dziecko, damy radę” – tak myśleliśmy z mężem. Mieliśmy doświadczenie, więcej luzu, mniej stresu. A ja nagle znalazłam się w rzeczywistości, która kompletnie mnie przerosła.
Trudne karmienie piersią
Do tego doszło karmienie piersią. A raczej – trudności z nim. Po cesarskim cięciu, bólu i paraliżującym stresie moja laktacja nie chciała ruszyć. Synek spadał z wagi, a położne zdecydowały o dokarmianiu. I choć wiem, że to była troska o jego zdrowie, wtedy poczułam się, jakbym zawiodła. Jak mama, która “nie potrafi wykarmić własnego dziecka”. To był moment, w którym zaczęłam się rozsypywać.
Cicha złodziejka radości
Depresja poporodowa nie przyszła nagle. Ona się we mnie budowała.
- Z dnia na dzień było coraz ciężej.
- Coraz więcej płaczu.
- Coraz mniej siły.
- Coraz więcej myśli, że nie daję rady.
- Czułam się niewystarczająca, winna, przytłoczona, ciągle napięta i rozdrażniona.
- Płakałam często – czasem bez powodu, czasem z powodu wszystkiego naraz.
Najtrudniejsze było to, że funkcjonowałam “normalnie”. Opiekowałam się dzieckiem, robiłam, co trzeba. Z zewnątrz mogło wyglądać, że sobie radzę. A w środku byłam kompletnie wyczerpana.
Depresja poporodowa jest niewidoczna
Depresja poporodowa często właśnie taka jest – niewidoczna. To życie w trybie przetrwania. Bez przestrzeni na oddech i radości. Bez poczucia, że to wszystko ma sens.
Do tego dochodziło wszechobecne poczucie winy wobec mojego starszego dziecka. Przez sytuację z synkiem, przez wizyty, stres, zmęczenie – ono zeszło na dalszy plan. A ja nie umiałam sobie tego wybaczyć. Jednocześnie żyłam w ciągłym biegu. Z głową pełną myśli, które nie dawały spokoju. „Powinnam więcej”, „Powinnam lepiej”, „Inne mamy dają radę„. Nie dawałam sobie prawa do słabości.
Kiedy czujesz, że jesteś niewystarczająca
Depresja zabiera też jedną bardzo ważną rzecz – poczucie, że jesteś wystarczająca. Nawet jeśli robisz wszystko, masz wrażenie, że to za mało. A jednocześnie… kochasz swoje dziecko najbardziej na świecie.
I to jest coś, co wiele mam przeraża: że można jednocześnie czuć olbrzymią miłość i wielkie przytłoczenie. Ale to się nie wyklucza. To znaczy tylko tyle, że jesteś człowiekiem.
Powolna zmiana krok po kroku
Moja historia na szczęście nie kończy się w tym miejscu. Wreszcie, powoli, krok po kroku zaczęło się zmieniać. Laktacja – mimo trudnego początku – ruszyła. Uczyłam się też organizować życie na nowo, przy dwójce dzieci. Bez presji, że wszystko musi być idealnie.
Z czasem też okazało się, że diagnoza mojego synka była błędna. Nie miał ani asymetrii, ani szczeliny odbytowej. Był – i jest – zdrowym, silnym chłopcem. Poczułam ulgę, ale i złość na lekarzy za niepotrzebny stres.
Dziś czuję siłę
Dziś, kiedy na to patrzę, widzę w tej historii nie tylko ból. Widzę też niezłomną siłę. Bo depresja poporodowa mnie złamała – ale też nauczyła. Nauczyła mnie, że nie muszę być idealna, mogę prosić o pomoc, moje emocje są ważne, a bycie “wystarczającą mamą” naprawdę wystarcza.
Jeśli jesteś teraz w miejscu, w którym ja byłam. Jeśli czujesz, że to Cię przerasta. Jeśli płaczesz, jesteś zmęczona, zagubiona. Jeśli masz wrażenie, że nie jesteś taką mamą, jaką powinnaś być – zatrzymaj się na chwilę i zapamiętaj jedno: To nie jest koniec Twojej historii. To tylko jej bardzo trudny rozdział. I naprawdę możesz z niego wyjść. Nie sama. Nie od razu. Ale krok po kroku.
Czy Ty też czułaś, że musisz być idealna? Podziel się swoją historią.
Marta – wolontariuszka Fundacji Mlekiem Mamy
Numery alarmowe:
- 112 – Numer alarmowy w sytuacjach zagrożenia życia.
- (22) 484 88 01 – Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA (dyżury specjalistów).
Wsparcie dla dzieci, kobiet w ciąży, mam i rodziców
- Fundacja Twarze Depresji – To obecnie jedna z najważniejszych organizacji pomagających mamom. Prowadzą unikatowy program bezpłatnej pomocy psychologicznej. Oferta: Do 3 bezpłatnych konsultacji psychologicznych online (przez Skype, WhatsApp itp.) dla kobiet w ciąży i po porodzie. Zapisy: Przez formularz na stronie twarzedepresji.pl. Telefon Zaufania: 22 290 44 42 (czynny w określonych godzinach).
- Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (Program „Dobry Rodzic – Dobry Start”) – Choć fundacja kojarzy się z dziećmi, kładzie ogromny nacisk na dobrostan rodziców jako fundament bezpieczeństwa dziecka. Oferta: Wsparcie dla rodziców małych dzieci (0-3 lata), konsultacje, grupy wsparcia oraz infolinia. Telefon dla rodziców: 800 100 100 (bezpłatna pomoc w sprawach bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego dzieci i ich opiekunów). 116111.pl – strona telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, centrumwsparciadladzieci.pl – strona Centrum Wsparcia dla Dzieci i Młodzieży.
- Fundacja “Depresja Poporodowa” – Miejsce stworzone przez osoby, które same przeszły przez to doświadczenie. Skupiają się na edukacji i wsparciu emocjonalnym. Oferta: Możliwość rozmowy, podzielenia się historią i uzyskania wskazówek, gdzie szukać lekarzy. Kontakt: depresjapoporodowa.pl lub przez ich profil na Facebooku.
- PsychoMedic (Klinika Online) – Jedna z największych sieci oferujących pomoc psychiatryczną i psychologiczną przez internet. Oferta: Konsultacje online 7 dni w tygodniu. Na ich stronie znajdziesz też Edynburską Skalę Depresji Poporodowej– test online, który pozwala wstępnie ocenić swój stan. Strona:psychomedic.pl.
- Centrum Terapii Dialog (Poradnia Zdrowia Psychicznego w Ciąży i Połogu) – Placówka medyczna ze specjalistycznym oddziałem dedykowanym mamom. Oferta: Profesjonalna pomoc psychiatrów i psychoterapeutów (płatna, ale z opcją online), specjalizują się m.in. w leczeniu depresji poporodowej i tokofobii. Strona: psychiatrzy.warszawa.pl.
To jest opowieść z cyklu #HistorieBezFiltra.
Piszemy o macierzyństwie takim, jakie jest – bez lukru, bez presji i bez udawania. Jeśli masz ochotę, podziel się swoją historią. Napisz do nas.
Obrazek wyróżniający: chat gpt.