MIT: pij mleko – będziesz miała mleko!

MITOLOGIA LAKTACYJNA

Wciąż pamiętam jedną ze znajomych kobiet, która w czasie ciąży w latach 80. piła mleko dosłownie litrami. Wmuszała w siebie codziennie minimum jedną butelkę przegotowanego mleka, żeby po urodzeniu dziecka mieć pokarm. I to wszystko na polecenie lekarza.

Czy dieta ma wpływ na laktację?

Minęło wiele lat, wiedza o laktacji wzrosła i to znacznie, pojawiły się wytyczne światowych organizacji zdrowia… Mimo to dieta matki karmiącej wciąż budzi wiele kontrowersji, a mity jej dotyczące krążą wokół nas. Karmienie piersią wielu osobom nadal kojarzy się z laktacją krów i niestety są wśród nich również medycy. Co więcej – w rozmowie z kobietą, matką i doświadczonym hodowcą krów o tym, skąd się bierze mleko w piersiach, bez namysłu padła odpowiedź, że trzeba pić mleko. Co ciekawe, zapytana o krowie mleko odrzekła, że krowy robią je z trawy. Okazuje się, że sztampowe hasło “Pij mleko – będziesz miała mleko!” siedzi w naszej podświadomości!

Dlatego też rozwijam temat diety, picia wody i mleka na zakończenie cyklu o laktacji krów w odniesieniu do laktacji kobiet.

Krowa je trawę, pije wodę, a daje mleko

Tak jak wcześniej napisałam, dieta ma bardzo duże znaczenie dla laktacji krów. Krowa została tak stworzona, aby dawała tyle mleka, ile potrzebuje ciele (10-12 litrów na dzień). Przez wieki człowiek zmieniał krowy tak, że teraz mogą produkować nawet 50 litrów dziennie. Zatem karmiąc krowę mleczną w określony sposób można m.in. sterować jej laktacją.

Krowa należy do przeżuwaczy (przeżuwają pokarm zwykle tyle czasu ile jedzą, tj. 7-8 godzin dziennie), ma cztery żołądki (trzy przedżołądki: czepiec, żwacz, księgi i jeden właściwy). Najważniejszy jest żwacz, który musi sprawnie funkcjonować, aby krowa czuła się dobrze i produkowała mleko. Część pokarmu jest rozkładana już w nim i niektóre produkty końcowe mogą od razu iść do krwi, inne przechodzą do dalszych części przewodu pokarmowego. Po strawieniu paszy składniki odżywcze zostają wchłonięte i przetransportowane przez krew, z czego główna ich część służy do wytwarzania mleka.

Skład paszy wpływa na skład mleka
  • pasze objętościowe (kiszonki, słoma, ziarna zbóż, siano, trawa) są potrzebne dla zapewnienia odpowiednich warunków w żwaczu;
  • pasze treściwe (zboża, groch, fasola, soja, rzepak) niezbędne są do wytwarzania dużej ilości mleka;
  • większa ilość skrobi w pokarmie prowadzi do mniejszej zawartości tłuszczu w mleku,
  • duża ilość mocznika w mleku wskazuje na zbyt dużą zawartość białka w paszy;
  • nieodpowiednia pasza powoduje wzrost liczby komórek somatycznych w mleku (ilość białych krwinek), mówiących o stanie zdrowia krowy;
  • mniejsza ilość paszy, mniej treściwa, to mniejsza ilość produkowanego mleka (zjawisko bardzo niekorzystne, gdy wystąpi susza, sposób karmienia stosowany w czasie zasuszania krów);
  • woda to tani składnik diety – im jest jej więcej, tym więcej krowa dla mleka.

Krowy pasące się na łące (jedzące, leżące i przeżuwające), to jeden z sielskich obrazków polskiej wsi. Ciekawostką jest, że gdy krowa leży, wymię jest lepiej ukrwione, niż gdy stoi, co też ma wpływ na ilość produkowanego mleka. Im więcej krowa może się wylegiwać, tym więcej mleka daje. Zastanawia mnie, dlaczego wśród odbydlęcych zaleceń kierowanych do matek karmiących nie funkcjonuje to jedno? Powiedziałabym najbardziej istotne. Nie jedna z kobiet chętnie by polegiwała sobie w ciągu dnia przeżuwając smakołyki i pracując nad produkcją mleka.

A na poważnie – laktacja jest ciężką pracą i warto zadbać o zaspokojenie swoich potrzeb, wypoczynek i oczywiście o zdrową dietę. O diecie kobiety w okresie laktacji przeczytacie wkrótce w artykule dietetyczki i nie będzie tam słowa o paszach, przeżuwaniu, trawieniu i robieniu mleka.

Źródła:

  1. “Zasuszenie krowy mlecznej”, Łukasz Chmielewski, http://www.farmer.pl/
  2. “Podręcznik dla hodowców zajmujących się chowem bydła mlecznego”, www.docplayer.pl
  3. Obrazek wyróżniający: zdjęcie z archiwum Mlekiem Mamy.