Kiedy kobieta zmienia się bezpowrotnie…

mama mamie

Kiedy pojawia się dziecko, kobieta zmienia się bezpowrotnie. To niemal fizyczne narodziny kogoś zupełnie nowego – osoby pełnej miłości i troski, ale obciążonej też potwornym zmęczeniem i odpowiedzialnością, której nie da się wcześniej zaplanować. Pamiętam to dobrze. Huśtawka między wzruszeniem a totalnym brakiem sił. Mało kto o tym mówi otwarcie, ale poczucie, że nikt tak naprawdę nie rozumie twoich emocji, bywa wtedy obezwładniające. Być może dlatego macierzyństwo bywa tak surowe w swojej naturze.
Odciąganie mleka to jeden z tych tematów, o których mówi się ładnie i lekko – dopóki sama tego nie przeżyjesz. Prawda jest dużo mniej „instagramowa”. To potrafi być zwyczajnie trudne – fizycznie, psychicznie i logistycznie.

Karmienie piersią symbolem bliskości?

Karmienie piersią to też osobny rozdział. Niby symbol bliskości i najgłębszej więzi i ciepła, ale w budowaniu tej relacji rzadko przypominamy zdjęcia z kolorowych magazynów. Częściej to zaciskanie zębów z bólu i łzy płynące w środku nocy pod ciężarem pytania: „Czy ja to w ogóle robię dobrze?”. Trudno ufać instynktowi, kiedy z każdej strony sypią się cudze, często nieproszone rady.

Mama – studentka psychologii

Przez te wszystkie przeżycia czuję, że muszę po prostu być dla innych kobiet. Chcę im mówić głośno i prosto: nie musicie być idealne. Prawo do bycia zmęczoną to nie porażka. Można płakać razem z niemowlęciem i wcale nie być przez to gorszą matką. Zauważyłam, że większość mam po porodzie natychmiast zapomina o sobie, stawiając dziecko w centrum wszystkiego i wszystkich. A przecież ta kobieta też potrzebuje, żeby ją ktoś przytulił i o nią zadbał. 

Łącząc bycie mamą ze studiami psychologicznymi, widzę te mechanizmy wyraźniej. Teoria pomaga nazwać lęki i wspierać rozwój psychiczny w połogu i ciąży, ale to moje własne błędy wyrobiły we mnie największą empatię. Żadna książka nie zastąpi kontaktu z inną kobietą i usłyszenia prostych słów: „Wiem, co czujesz”. Chcę tworzyć dla kobiet przestrzeń wolną od oceniania. Taką zwykłą przestrzeń, gdzie można wyrzucić z siebie, że jest ciężko i poczuć się lżej. Szczególnie w temacie karmienia, które wymaga ogromu siły i cierpliwości.

Mama – wolontariuszka

Wolontariat to dla mnie forma solidarności. Wierzę głęboko, że każda mama potrzebuje tej drugiej – kogoś, kto podejdzie i bez zbędnych nauk powie: „Dajesz radę, nawet jeśli dziś tak nie myślisz”. To wsparcie pozwala znowu uwierzyć w siebie i znaleźć swój spokój.

Jak realnie pomóc komuś po porodzie? Po prostu być obok. Recepta jest prosta – przestać skupiać się tylko i wyłącznie na dziecku. Zapytaj o zdrowie mamy i o jej samopoczucie. Przywieź obiad i ogarnij dom i wyjdź na spacer z wózkiem, żeby mogła zwyczajnie pospać. Nie pouczaj jej. Czasem największy ciężar spada wtedy, gdy ktoś uzna nas za wystarczające takie, jakie jesteśmy. Mama po porodzie to nie tylko pacjentka, to człowiek szukający cierpliwości i obecności. 

Mama – mamie

Zależy mi na tym, by być taką bezpieczną przystanią. Bo prawda jest taka, że w macierzyństwie nikt nie powinien zostać sam ze swoim strachem. Najpiękniejsze dzieje się wtedy, gdy jedna mama podaje rękę drugiej. Wtedy nagle znika poczucie bezkresnego słabnięcia i mimo zmęczenia wraca w nas ta niesłychana kobieca moc.

Marta – kobieta, mama, studentka, wolontariuszka Fundacji Mlekiem Mamy

Cykl #HistorieBezFiltra

Piszemy o macierzyństwie takim, jakie jest – bez lukru, bez presji i bez udawania. Jeśli masz ochotę, podziel się swoją historią. Napisz do nas.

Poznaj historie innych mam.

Fundacja "Mlekiem Mamy" wspiera w karmieniu naturalnym. Jeżeli karmienie piersią okazuje się niemożliwe, pokazujemy, że można karmić piersią inaczej (KPI), tj. odciągniętym mlekiem i podawać je w inny sposób. Edukujemy w zakresie tzw. świadomego rodzicielstwa i zdrowego stylu życia już od pierwszych chwil dziecka. Prowadzimy również działalność odpłatną w zakresie wsparcia okołoporodowego.