Niespełnione marzenie o karmieniu piersią

7.06. na świat przyszedł mój upragniony synek. Byłam bardzo dobrze przygotowana na ten moment. Przed porodem czytałam strony poświęcone karmieniu piersią, oglądałam filmiki jak przystawiać dziecko, chodziłam na szkołę rodzenia.

Trudny początek

Rodziłam siłami natury (SN), bez żadnych znieczuleń, ale niestety mimo wyraźnej prośby w planie porodu – położna przebiła mi pęcherz płodowy, bez żadnego uprzedzenia. Mam do niej ogromny żal.

Już w szpitalu skontaktowałam się położną środowiskową, która przysłała do mnie CDL (Certyfikowany Doradca Laktacyjny). Igorek cały czas zasypiał przy piersi. Ssał efektywnie dosłownie chwilę.

Komplikacje i wsparcie

Wróciliśmy do domu. Waga syna wzrastała, robił kupy, moczył pieluszki. Aż do pewnego dnia. Zważyłam go, bo wydawało mi się, że jest chudszy niż zwykle, miał lekko zapadnięte ciemiączko. Przez 2 tygodnie waga leciała w dół. W 6 tygodniu przyjechała do mnie CDL. Diagnoza – przystawienie jest prawidłowe, ale synek nie ssie efektywnie. Zaczęłam dokarmiać odciągniętym mlekiem i mlekiem modyfikowanym przez system SNS, z nadzieją, że po podcięciu wędzidełka mój Maluszek zacznie ssać prawidłowo. CDL zachęcała bym dołączyła do grupy na facebooku Randkujące z laktatorem, bo znajdę tam skarbnicę wiedzy. Nie pomyliła się. Miałam najfantastyczniejszą CDLkę pod słońcem. Niestety Igorek nie zaczął jeść poprawnie z piersi, więc do jego pierwszych urodzin, każdego dnia randkowałam z laktatorem.

220 litrów mleka mamy

Do tej pory nie wiem co było przyczyną nieefektywnego ssania. Dzisiaj wiem, że zaraz po wyjściu ze szpitala z kolejnym dzieckiem, zadzwonię do CDL, by sprawdziła wędzidełko, napięcie i przystawienie. Mam nadzieję i mocno wierzę w to, że drugie dziecko będzie wyłącznie na piersi – do samoodstawienia. 🙂

Droga kpi (karmienie piersią inaczej) na początku jest bardzo trudna. Ciągłe mycie butelek, części od laktatora, ściąganie co 2h, powodują frustrację i chęć rzucenia laktatorem w kąt.

Jednak przyszedł dzień, w którym usiadłam i stwierdziłam, że laktator jest moim przyjacielem, bo dzięki niemu mój Igi zamiast 220 litrów mleka modyfikowanego, dostał 220 litrów maminego mleka.

Dziś doceniam, że mam zdrowego synka, pełnego energii, którego kocham ponad wszystko. Dałam z siebie ile mogłam.

Mężu kochany – dziękuję Ci za wsparcie. Bez Twojej pomocy byłoby znacznie trudniej.

Sylwia

Fundacja "Mlekiem Mamy" wspiera w karmieniu naturalnym. Jeżeli karmienie piersią okazuje się niemożliwe, pokazujemy, że można karmić piersią inaczej (KPI), tj. odciągniętym mlekiem i podawać je w inny sposób. Edukujemy w zakresie tzw. świadomego rodzicielstwa i zdrowego stylu życia już od pierwszych chwil dziecka. Prowadzimy również działalność odpłatną w zakresie wsparcia okołoporodowego.