Pandemia i moja historia karmienia

dziecko ssie pierś

Pandemia wywarła wpływ na moją historię karmienia. Początki karmienia piersią nie były łatwe. Na szczęście są teraz tylko wspomnieniem na potrzeby tej historii. 

Pandemia – cały świat stanął na głowie

Ciąża przebiegała dobrze. W 39 tc cały świat stanął na głowie. Ogłoszono pandemię COVID-19. W szpitalu, który wybrałam jeszcze przez chwilę istniała możliwość porodów rodzinnych. 

Niedługo przed moim terminem szpital musiał dostosować się do pierwszego ogólnokrajowego lockdownu. Zakaz porodów rodzinnych, zakaz odwiedzin, zakaz dostarczania czegokolwiek, zakaz wszystkiego… 

Pierwszy dzień przepłakałam, pożegnałam się z obrazkiem, że mój mąż będzie przy mnie podczas porodu. Następnego poranka przepakowałam walizki, dołożyłam zapasy, które mogły się przydać. 

Pandemia, poród i ograniczenia

Po wyznaczonym terminie porodu miałam udać się na KTG. Na badanie pojechałam już spakowana. Na Izbę Przyjęć poszłam sama ze względu na ograniczenia pandemiczne. W trakcie badania poinformowałam lekarza, że czuję słabsze ruchy dziecka (córka przyzwyczaiła mnie do intensywnych akrobacji). Lekarz zdecydował, że mam zostać w szpitalu na Oddziale Patologii Ciąży. Wtedy okazało się, że mojego męża widziałam ostatni raz zamykając drzwi do auta. Nie mogliśmy się już spotkać, a moją walizkę przekazał Pani, która pomagała mi dostać się na oddział. Szłam za Panią i moją walizką ze łzami w oczach. 

Nieplanowane cesarskie cięcie

W szpitalu lekarz powiedział mi, że z dzieckiem jest wszystko w porządku, ale ze względu na to, że ciąża jest donoszona, proponuje wywołanie porodu. Jednego dnia był cewnik, a drugiego dnia oksytocyna na sali porodowej. Po 12 godzinach silnych skurczów okazało się, że akcja porodowa zatrzymała się ze względu na wierzchołkowe ułożenie główki – pojechałam na nieplanowane cesarskie cięcie.

Odruch ssania w pełnej krasie

Zobaczyłam moją córeczkę, kiedy jeszcze byłam zszywana. Mogłam ją pocałować w główkę. Pojechałam na salę pooperacyjną. Ubrane dziecko zostało przyniesione do mnie chwilę później. Położna pomogła przystawić dziecko. Zaczęło się słowami „tutaj będzie problem”, ponieważ moje brodawki były wklęsłe. Na szczęście jednym dotknięciem nabrały odpowiedniego kształtu, a moja córeczka zaprezentowała odruch ssania w pełnej krasie. Ssała pierś tak długo, aż zasnęła na moim brzuchu. Leżałyśmy tak przytulone całą noc. Nie mogłam zasnąć, cały czas patrzyłam na dziecko, głaskałam je i tuliłam do siebie. 

Karmienie w płaczu

Po przeniesieniu na salę na Oddziale Położniczym córeczka wciąż chętnie ssała, ale często płakała… z głodu. Chwilami płakałam razem z nią. Przecież karmiłam ją prawie bez przerwy! Jak spała to odciągałam pokarm, żeby pobudzić laktację i po karmieniu piersią podawałam jej również moje odciągnięte mleko. Córeczka traciła na wadze, a w najniższym punkcie ponad 10% masy urodzeniowej. Wtedy po karmieniu piersią i podaniu odciągniętego mleka podawałam jeszcze mleko modyfikowane. Na szczęście wystarczyło podać mieszankę dwa razy po 10ml. Laktacja rozkręciła się po 3-4 dobach. 

Wsparcie położnych i męża, to droga do sukcesu!

Korzystałam z każdej możliwej porady położnych, chciałam nauczyć się karmić na leżąco, żeby móc zasypiać razem z dzieckiem. W domu, z pomocą męża, karmienia było już przyjemnością. Nie wszystko było na mojej głowie. Mogłam się wyspać, a ktoś zrobił dla mnie kanapkę. Ktoś opiekował się dzieckiem, kiedy ja szłam pod prysznic. Święty spokój i wsparcie męża było dla mnie ogromną ulgą, jak również drogą do sukcesu. 

Karmię już 18 miesięcy i póki co końca mlecznej drogi nie widać.

Olga.

Fot. Zuzanna Kruschewska Photography.

Przeczytaj o kampanii społecznej „Kalendarz Mlekiem Mamy” na rok 2023.

Fundacja "Mlekiem Mamy" wspiera w karmieniu naturalnym. Jeżeli karmienie piersią okazuje się niemożliwe, pokazujemy, że można karmić piersią inaczej (KPI), tj. odciągniętym mlekiem i podawać je w inny sposób. Edukujemy w zakresie tzw. świadomego rodzicielstwa i zdrowego stylu życia już od pierwszych chwil dziecka. Prowadzimy również działalność odpłatną w zakresie wsparcia okołoporodowego.