Nasza mleczna przygoda

Jestem mamą dwóch Synów i chcę podzielić się z Wami naszą mleczną przygodą. Pierwszy syn karmiony był wyłącznie piersią. Za drugim razem w miarę potrzeb karmiłam piersią inaczej. Ale od początku.

Niezwykły wyczyn matki

Skakałam do góry z radości, kiedy na teście ciążowym zobaczyłam dwie kreski. Ciążę znosiłam bardzo dobrze, pracowałam do ostatniego dnia przed porodem i wierzyłam, że nadal będę prowadziła aktywne życie i uprawiała sport z dzieckiem u boku. Wiedziałam też, że mleko mamy to najlepszy pokarm, jaki można zapewnić niemowlęciu dla jego prawidłowego rozwoju.

Pewnej nocy w 40 tygodniu ciąży o drugiej nad ranem obudziły mnie skurcze. Nie zapomnę tych chwil do końca życia. Mąż towarzyszył mi podczas porodu i dzięki jego wsparciu i wykwalifikowanemu personelowi szpitala wspominam ten  moment bardzo dobrze. Tamtego dnia po południu przyszedł na świat nasz Syn. Rozpierała mnie duma, że dokonałam takiego niezwykłego wyczynu – urodziłam człowieka.

Senny noworodek i wsparcie położnych

Po kontakcie skóra do skóry w pierwszych chwilach po porodzie chciałam przystawić Małego do piersi, ale nie był zainteresowany jedzeniem. Pierwsze dwie doby spędził na spaniu i nie skorzystał z oferty położnej, by dokarmić go pokarmem sztucznym. Nadmierny spadek wagi oraz przedłużająca się żółtaczka sprawiły, że spędziłam z Nim w szpitalu aż 9 dni. Teraz mogę się z tego śmiać, ale wówczas czułam się sfrustrowana i zmęczona tą sytuacją. Myślałam, że zostaniemy tam na zawsze. Często przystawiałam Go do piersi i zaczął zwiększać swoją masę ciała w szalonym tempie. Wiedzę o karmieniu czerpałam z książek oraz od położnych, które cierpliwie tłumaczyły wszystko i pokazywały, jak prawidłowo karmić Malucha.

Spokojna droga mleczna

Po wyjściu ze szpitala karmiłam piersią dalej. Dziecko przybierało na wadze skokowo, ale wiedziałam, że przy naturalnym karmieniu tak się dzieje. Karmiłam tak często, jak Maluch tego potrzebował. Przesypiał 8 godzin w nocy już w trzecim miesiącu życia, ale nie ominęły nas kolki.

Wyłączne karmienie piersią trwało 6 miesięcy, później rozpoczęłam rozszerzanie diety. Dziecko chętnie poznawało nowe pokarmy.

Po niecałym roku wróciłam do pracy, ale kontynuowałam karmienie po południu, wieczorem i rano. Laktacja była stabilna, pomimo zmniejszenia ilości karmień w ciągu doby. To były nasze chwile bliskości, które trwały łącznie 13 miesięcy. Zdarzały się chwile zniechęcenia, dziecko nie chciało ssać piersi, przeżyłam kilka zastojów pokarmu i ugryzień, ale wspominam ten czas bardzo dobrze.

Aktywna mama i karmienie piersią (inaczej)

Po dwóch latach zaszłam w drugą ciążę i od początku rozważałam KPI w razie, gdybym potrzebowała spędzić trochę czasu poza domem np. ze starszym dzieckiem lub w pracy. Po lekkim i sprawnym porodzie karmiłam piersią i zakupiłam zwykły ręczny laktator. Wypytałam koleżanki, jak użyć tej maszyny, ale okazało się, że mój egzemplarz nie chciał działać. Powód był prosty – za słabo dokręciłam butelkę i siła ssania była równa zeru. 🙂 Kiedy opanowałam używanie laktatora i zamroziłam zapasy mleka, spędziłam popołudnie poza domem. Synek miał wtedy ok. 5 miesięcy.

U obu chłopców nie używałam butelki ani smoczka. Odciągnięte mleko podajemy kubeczkiem.

Dzieci rozwijają się prawidłowo, a ja nadal karmię piersią – obecnie 8 miesięcy i jestem aktywną mamą. Mogę wyjść na trening, pojechać do miasta, a dziecko dostaje najlepszy pokarm na świecie – mleko mamy. KPI pomogło mi łatwiej przeżyć rewolucję, jaką było pojawienie się na świecie drugiego dziecka.

O wsparciu i radości z macierzyństwa

W czasie laktacji ogromne znaczenie miało dla mnie wsparcie Męża w domu, położnych  w szpitalu, rodziny i przyjaciółek, które nauczyły mnie korzystać z laktatora. W razie wątpliwości zaglądałam do książek. Miałam wtedy pewność, że wiem dużo i dam sobie radę.

Dla innych mam mogę napisać, że karmienie zaczyna się w głowie. Zagubionej mamie poradziłabym kontakt z dobrą położną lub doradcą laktacyjnym oraz fachowe książki. Wsparcie męża i rodziny jest także nieocenione.

Najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą i działać tak, by czerpać radość z wczesnych etapów macierzyństwa, czego wszystkim serdecznie życzę.

Mama dwóch Synów

Obrazek wyróżniający: zdjęcie z archiwum prywatnego.

Fundacja "Mlekiem Mamy" wspiera w karmieniu naturalnym. Jeżeli karmienie piersią okazuje się niemożliwe, pokazujemy, że można karmić piersią inaczej (KPI), tj. odciągniętym mlekiem i podawać je w inny sposób. Edukujemy w zakresie tzw. świadomego rodzicielstwa i zdrowego stylu życia już od pierwszych chwil dziecka. Prowadzimy również działalność odpłatną w zakresie wsparcia okołoporodowego.