Alergia – z matki na dziecko

ZDROWIE A MLEKO

Z matki na dziecko, czyli jak zmniejszyć ryzyko alergii u niemowląt karmionych piersią? Dziś słowo „alergia” odmieniamy przez wszystkie przypadki. Wyeliminowanie jej z życia nie należy do najprostszych – narazić się na nią mogą już nawet niemowlęta karmione jedynie piersią. Jak nie dopuścić do alergii? A gdy już się pojawi, to jak z nią walczyć?

Mleko matki po raz pierwszy!

Pierś mamy jest naturalnym „płaszczem ochronnym” dziecka, ponieważ kobiece mleko to główny modulator mikroflory jelitowej w pierwszych miesiącach (a nawet latach) po urodzeniu. W składzie mleka znajduje się prawdziwy, odżywczy koktajl złożony z cennych substancji. Cennych, bo absolutnie niezbędnych do prawidłowego rozwoju dziecka.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca karmienie dziecka wyłącznie mlekiem matki przez co najmniej pierwsze 6 miesięcy życia. Tylko w ten sposób buduje się prawidłowa mikroflora jelitowa u dziecka, która wspiera funkcję układu odpornościowego i moduluje odpowiedź immunologiczną. Zaburzenia tej mikroflory mogą być przyczyną wielu dolegliwości, takich jak biegunki, zaparcia, bóle brzucha, ale także również choroby alergiczne. Jeśli tylko mama może i chce, to zaleca się karmienie piersią jak najdłużej! Im dłużej dziecko „jest na mleku mamy”, tym niższe ryzyko alergii!

Flora bakteryjna jelit

Poprawić florę bakteryjną jelit – poprzez eliminację patogennych bakterii oraz rozrost drobnoustrojów prozdrowotnych – mogą probiotyki. Są one niezbędne z uwagi na coraz częściej stosowane podczas przeziębień i chorób maluchów – antybiotyki, niszczące bakterie probiotyczne i ułatwiające rozwój bakterii chorobotwórczych i grzybów, zwłaszcza Candida albicans. Antybiotyki doprowadzają do zapalenia błony śluzowej nabłonka jelitowego, upośledzenia trawienia, zwiększenia przepuszczalności dla niestrawionych białek obcogatunkowych, takich jak mleko krowie, które organizm dziecka traktuje jako obce i zaczyna produkować przeciwciała.

Na szczęście, na zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia alergii u dziecka możemy wpłynąć jeszcze zanim maluch przyjdzie na świat. Jak?

Pomyśl o diecie

Warto, aby przyszła mama zbadała się pod kątem alergii i wyeliminowała z diety pokarmy prozapalne. Może w ten sposób uniknąć konsekwencji zarówno w swoim organizmie, jak i dziecka, gdyż niezdiagnozowana alergia (czyli utrzymujący się stan zapalny w organizmie) może doprowadzić do astmy albo atopowego zapalenia skóry.

Skuteczność diety eliminacyjnej u dzieci zależy od wielu czynników. W wieku niemowlęcym (do pierwszego roku życia) efektywność diety wynosi 100%, od jednego roku do trzech lat – 97%. W końcu niemowlęta, których dieta jest bardzo ograniczona i które nie nabyły jeszcze nawyków kulinarnych (czytaj: np. spożywania słodyczy!), łatwiej niż starsze dzieci przyjmą inne jedzenie. Przeprowadzenie diety u niemowląt karmionych wyłącznie piersią jest jeszcze łatwiejsze, ponieważ to mama stosuje dietę. W takim przypadku skuteczność jest największa, ponieważ mama świadomie unikając potencjalnych alergenów, zapobiega powstaniu wielonarządowej alergii lub pseudoalergii oraz zaburzeń emocjonalnych u swojego dziecka.

O czym pomyśleć w pierwszej kolejności przy zmianie diety?

Mama powinna sięgać wyłącznie po produkty nieprzetworzone, pozbawione środków chemicznych, dodatków spożywczych, aby dziecko z niedojrzałym jeszcze układem pokarmowym nie zareagowało na spulchniacze, benzoesan sodu czy toksyny pochodzące z powierzchni owoców.

Chcąc chronić swoje dziecko przed rozwojem alergii, warto pomyśleć o:
– niezbędnych nienasyconych kwasach tłuszczowych (kwasy omega-3 działają protekcyjnie na układ immunologiczny – suplementacja nimi – wykazała w badaniach zmniejszenie ryzyka wystąpienia astmy oraz alergii na jajo kurze),

– związkach o charakterze przeciwutleniającym (a to oznacza talerz obfitujący w świeże produkty spożywcze, bogate w witaminę C)

– miedzi (większe spożycie naukowcy wiążą bezpośrednio z niższym ryzykiem egzemy).

*Więcej informacji nt. talerza przyszłej mamy znajdziesz pod tym linkiem.

Dobrą praktyką jest również świadome unikanie stresu – w ten sposób układ odpornościowy karmiącej pracuje na najwyższych obrotach, by immunologia dziecka również nie była naruszona, niczym niezakłócona. Taką tezę potwierdzają naukowcy. Prof. Matthias Keller z Niemiec od kilku lat pracuje nad specjalnym programem NeoPass®, który ma wspierać szpitale w zintegrowaniu opieki rodzinnej. Profesor upatruje w nim nie tylko wzmocnienia więzi rodzicielskich właśnie przez zmniejszenie stresu (a nawet depresji u matek!), ale właśnie zwiększenie odsetka dzieci karmionych naturalnie.

Precz, alergio!

Co zrobić, jeśli alergia już jest z nami?  Oto sześć wskazówek dla mam:

Czy to na pewno alergia?

Sprawdź, czy to na pewno alergia, najlepiej jeszcze zanim przyjmiesz jakiekolwiek terapie antybiotykowe czy sterydowe. Czasem „zdiagnozowana w domu” alergia może okazać się nadwrażliwością na konkretne substancje chemiczne w żywności i wówczas wystarczy wprowadzić do listy zakupowej produkty ekologiczne (z zielonym listkiem).

Poznaj bliżej zagadnienie mikrobiomu,

kiszonek według domowych przepisów, jogurtów naturalnych od “szczęśliwych” krów (bez dodatku cukru), czyli zadbaj o źródła naturalnych probiotyków. Nasz dobrostan w największej mierze zależy od funkcjonowania naszego układu pokarmowego, a w przypadku dysbiozy nie tylko jesteśmy łatwym łupem dla infekcji, na które narażony sezonowy jest niemal każdy, ale także – dysponujemy niższą siłą zbrojną na wypadek kontaktu z potencjalnymi alergenami. Silna struktura mikrobiomu, czyli urozmaiconych, naturalnych i dobroczynnych bakterii jelitowych pozwala również na przyswajanie jak największej ilości substancji odżywczych ze spożywanych pokarmów. Bez przywrócenia stanu prawidłowej pracy jelit, nawet najlepsze terapie – zarówno naturalne, jak i lekowe – niewiele pomogą. Ten niezwykle ważny temat trafił na okładkę wydawnictwa “Hipoalergiczni” w 2017 r., z okazji premiery książki dr Emerana A. Mayera z Los Angeles, pt. „Twój drugi mózg”.

Wzmocnij organizm minerałami i witaminami,

takimi jak: selen, cynk, wapno, magnez, witaminę D3, szereg witamin (C, B12, A i E) i polifenoli, by zasilić układ pokarmowy w niezbędne pierwiastki śladowe, od których braku organizm może zareagować podobnie, jak w przypadku alergii.

Pleśń i roztocza – winowajcy

Sprawdź, czy powodem wysypki lub kaszlu nie jest pleśń na ścianie w pokoju, lub czy nie ma nadmiernej kolonizacji wnętrza mieszkania roztoczami kurzu domowego, które również powodują ostre objawy, takie jak łzawienie oczu, kichanie, katar. Jeśli tak, wystarczy zastosować antyroztoczowe pokrowce (AlergSova), gruntownie wysprzątać dom (ekologicznymi środkami czystości) i ewentualnie zaopatrzyć się w preparat antyroztoczowy, (np. Allergoff). Szkoda przyjmować leki przeciwhistaminowe, które tylko obciążą układ pokarmowy, a na pewno nie są w stanie zniwelować bodźcowania ciała przez nieusunięte alergeny.

Sprawdź potencjał zaburzeń tolerancji pokarmowej

na: mleko, histaminę, gluten i inne składniki codziennych posiłków. Ale uwaga! Nie wolno mylić zaburzeń tolerancji pokarmowej z alergią, to dwie odmienne jednostki chorobowe (rozwiązaniem jest dieta eliminacyjna). Coraz częściej stosuje się diagnostykę molekularną, która pozwala zdiagnozować alergię w sposób precyzyjny i nie aż tak kosztowny (jeden alergen kosztuje 50zł, a pakiet ponad 100, nieco ponad 1000zł). Diagnostykę jednak wykonują na razie jedynie dwa ośrodki kliniczne, jeden w Bydgoszczy, a drugi w Krakowie. [więcej na ten temat znajdziesz w wywiadzie z Prof. Zbigniewem Bartuzi, prezydentem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego]

Zadbaj o sen i relaks

Braki w regeneracji organizmu mogą drastycznie obniżyć odporność i wpłynąć na podatność na alergeny zarówno matki, jak i dziecka. Warto wówczas sprawdzić oddanie przyjaciół i poprosić o wsparcie – czyli zamówić 2-godzinny spacer z dzieckiem po parku, by w tym czasie móc zafundować sobie zbawienną drzemkę.

Unikaj pachnących środków czystości i preparatów pielęgnacyjnych,

które mogą okazać się silnymi alergenami kontaktowymi. Czasami wybór olejku kokosowego (zamiast parafinowych oliwek o sztucznych zapachach) czy wyeliminowanie lawendowo-liliowych proszków do prania i zastąpienie ich bezzapachowymi, bezbarwnymi środkami piorącymi całkowicie rozwiązuje sprawę. O tym, które „hipoalergiczne” środki czystości jednak okazały się alergizujące i lepiej ich unikać, przeczytasz w naszym szerokim opracowaniu tutaj.

Broń matki do walki o zdrowie dziecka

Karmienie piersią to najlepsza broń matki do walki o zdrowie dziecka, jak mówi profesor Cindy-Lee Dennis:

Karmienie piersią zapobiega rakowi piersi, alergiom, otyłości, chorobom układu krążenia i jest najlepszą inwestycją w dziecko. Potrzebujemy oddolnej inicjatywy kobiet, aby wpłynąć na politykę i ustawodawstwo, aby zaangażować teściowe, całe rodziny, środowiska, które mają wpływ na decyzję kobiety spodziewającej się dziecka.

 

Żaneta Geltz – Kiedyś promowała marki przeznaczone dla alergików, dziś podnosi poprzeczkę producentom i mediom. Konsumentom otwarcie pokazuje, co dokładnie nas uczula, wytwórcom doradza, jakich składników nie warto stosować w produktach, by nie uczulały.

Na co dzień redaguje wraz z zespołem i wydaje niezależny, specjalistyczny magazyn popularno-naukowy „HIPOALERGICZNI” (dostępny np. w salonach EMPIK i w 1000 innych salonów prasowych). Dociera już milionów Polaków poprzez własny serwis online o tym samym tytule:  www.hipoalergiczni.pl

Obrazek wyróżniający i zdjęcia poglądowe: Marcin Geltz, www.hipoalergiczni.pl