Rodzicielstwo to bycie w relacji i odczuwanie wielu emocji
Rodzicielstwo to doświadczenie, do którego warto się przygotować, ale prawda jest taka, że żadna książka czy kurs nie przygotują Cię na emocje, które będą towarzyszyć Ci od pierwszych minut po narodzinach dziecka, codziennie do końca życia. Niektóre z tych emocji będą Cię uskrzydlać i dodawać energii. Ale będą i te mniej przyjemne, te które ciągną w dół, te które ogólnie można nazwać poczuciem winy.
Różne emocje
„Powinnam była zostać z dzieckiem dłużej.”
„Może za szybko wróciłam do pracy?”
„Dzisiaj znowu nie miałam dla niego wystarczająco dużo czasu.”
„Inni rodzice jakoś sobie radzą, a ja nie.”
„Czy na pewno jestem wystarczająco dobrą mamą?”
Rodzicielskie poczucie winy i wybory
Rodzicielskie poczucie winy potrafi pojawić się nawet wtedy, kiedy robimy wszystko, co w danym momencie jesteśmy w stanie zrobić.
Bo rodzicielstwo bardzo często stawia nas przed wyborami, w których nie ma idealnego rozwiązania.
Czasem wybieramy pracę, choć chcielibyśmy zostać w domu. Czasem wybieramy odpoczynek, choć mamy poczucie, że powinniśmy jeszcze coś zrobić dla dziecka.
Niekiedy potrzebujemy chwili ciszy, a jednocześnie tęsknimy za naszym dzieckiem.
Czasem jesteśmy cierpliwi, a czasem kończą nam się zasoby.
I żadna z tych sytuacji sama w sobie nie mówi, jakimi jesteśmy rodzicami.
Rodzicielstwo i granice
Dobre rodzicielstwo nie polega na tym, że nigdy nie popełniamy błędów.
Polega ono również na tym, że potrafimy zauważyć swoje granice, naprawić to, co wymaga naprawy, przeprosić, przytulić i spróbować jeszcze raz.
Rodzicielstwo i relacje
Dziecko nie potrzebuje rodzica, który jest dostępny emocjonalnie przez każdą sekundę każdego dnia.
Potrzebuje relacji, w której jest miejsce na bliskość, bezpieczeństwo, ale także na zwyczajne, ludzkie niedoskonałości.
Dlatego kiedy następnym razem pojawi się myśl:
„Jestem złym rodzicem, bo…”
spróbuj zamienić ją na:
- „Robię tyle, ile potrafię w tej chwili.”
- „Mam prawo mieć gorszy dzień.”
- „Moje potrzeby również są ważne.”
- „Jedna trudna sytuacja nie definiuje mojego rodzicielstwa.”
- „Nie muszę być idealnym rodzicem, żeby być wystarczająco dobrym rodzicem.”
Być może właśnie tego najbardziej potrzebujemy jako rodzice — nie kolejnych rad o tym, co robimy źle, ale odrobiny łagodności wobec samych siebie.
Bo rodzicielstwo nie jest egzaminem, który można zdać na 100%.
To relacja.
Pełna bliskości, wzruszeń, zmęczenia, radości, frustracji, dumy i wątpliwości.
I chyba właśnie dlatego jest tak bardzo ludzkie.
Marta – wolontariuszka Fundacji Mlekiem Mamy
Cykl #HistorieBezFiltra
Piszemy o macierzyństwie takim, jakie jest – bez lukru, bez presji i bez udawania. Jeśli masz ochotę, podziel się swoją historią. Napisz do nas.
Poznaj historie innych mam.