Bardzo lubię wcinać - mlekiemmamy.org

Bardzo Lubię Wcinać – recenzja książki

MLECZNA BIBLIOTECZKA

Na początku tego roku roku zgłosiła się do Fundacji “Mlekiem Mamy” Monika Życka, która pracowała nad książką o rozszerzaniu diety niemowląt metodą BLW. Oto jej recenzja.

Wydanie książki o BLW było marzeniem Moniki Życkiej. Marzenie matki – blogerki (www.guguga.pl), zafascynowanej właśnie BLW. Wcześniej sama była mamą zagubioną w gąszczu sprzecznych informacji. Monika postanowiła opisać swoje doświadczenia i zebrać w jednym miejscu informacje, które zgromadziła na temat żywienia niemowląt.

Współpraca

Autorka potrzebowała jeszcze do realizacji swojego projektu kilku specjalistów (lekarka, dietetyczka, fizjoterapeutka, doula oraz promotorka karmienia piersią), z którymi udało jej się nawiązać współpracę. W wyniku wspólnych prac projekt został sfinalizowany i do sprzedaży trafiła książka pt. “BLW Bardzo Lubię Wcinać”.

O książce

Książka  dedykowana jest wszystkim “którzy odważyli się mieć własne zdanie o żywieniu swojego dziecka.” Zatem można uznać, że jest w sam raz, dla każdego rodzica. Bo kto trzyma się twardo określonych zasad, zaleceń lekarzy, czy wytycznych specjalistów krajowych lub światowych organizacji zdrowia?

Napisana jest w bardzo przystępny sposób, zrozumiały dla każdego. Czyta się ją łatwo i szybko. Tematyczne rozdziały ułatwiają poszukiwania danej wskazówki.

Rozdział 1 i 2 – rozszerzanie diety, BLW

W pierwszym rozdziale znajdziecie podstawowe informacje o rozszerzaniu diety, o produktach zalecanych i niewskazanych na tym etapie rozwoju niemowląt (II półrocze życia). Informacje przeplatają się z doświadczeniami autorki.

Kolejny rozdział jest kontynuacją pierwszego i znajdziecie tam wiedzę o BLW,  praktyczne wskazówki oraz opinie własne autorki.

Rozdział 3 – Historia żywienia niemowląt

Z “Historii żywienia niemowląt” dowiecie się jak różne były zalecenia na przestrzeni 100 lat. Praktyki znacznie odbiegały od tych obowiązujących obecnie. To rozdział dla ciekawych, jednakże pokazuje jak zmienne było podejście do mleka kobiecego. Pozwala też zrozumieć dlaczego nasze babcie, mamy wtrącają się do sposobu karmienia niemowląt mając zupełnie odmienne zdanie na ten temat.

Rozdziały 4 i 5 – rozmowy ze specjalistami

W “Rozmowie z fizjoterapeutą” zwrócono uwagę na jedną z oznak gotowości niemowlęcia do wprowadzania pokarmów innych niż mleko matki lub jego substytut. Jak postępować, gdy dziecko nie siada samodzielnie.

Kolejny rozdział z udziałem specjalisty to “Rozmowa z lekarzem – pierwsza pomoc”, z którego dowiecie się o prawidłowym postępowaniu w przypadku sytuacji takich jak np. zakrztuszenie, wymioty, biegunka.

Rozdział 6 – Opowiadania rodziców o BLW

W tym miejscu autorka udostępniła przestrzeń opowiadaniom w zakresie wprowadzania żywności uzupełniającej przy pomocy metody BLW pokazuje, że dzieci są bardzo różne i to, jak wygląda żywienie w dużej mierze zależy od rodziny, jej przekonań i zwyczajów.

Rozdział 7 – Żywienie rocznego dziecka

Dowiecie się tu, jak wygląda żywienie malucha, co się zmienia w jego diecie oraz jaka jest rola mleka matki.

BLW a DKP

Na uwagę zasługuje ostatni rozdział książki – 7. Autorka wykorzystała w nim wyniki badań mleka mam długo karmiących piersią (DKP)*. Pokazała, że mleko kobiece jest wartościowe bez względu na to, jak długo dziecko je pije. A długie karmienie piersią nie wyklucza spożywania przez małe dziecko produktów innych niż mleko.

*Badania mleka zostały przeprowadzone przez Fundację “Bank Mleka Kobiecego”, a wzięły w nich udział mamy karmiące naturalnie (KP i KPI).

Zalety książki „BLW Bardzo lubię wcinać”

  • przystępnie przekazana wiedza;
  • pokazanie, że dzieci rozwijają się w różnym tempie i mogą mieć różnorodne upodobania;
  • przytoczone konkretne argumenty za i przeciw podawaniu danych produktów;
  • zwrócenie uwagi na to, jak ważne jest czytanie składów produktów przeznaczonych do żywienia niemowląt i małych dzieci;
  • zawiera odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dot. rozszerzania diety przez rodziców małych dzieci;
  • tezy oparte o wyniki badań naukowych;
  • przytoczone ciekawostki, np. brak badań na temat zalet „łyżeczkowej” metody rozszerzania diety, która jest powszechna w zalecaniu/stosowaniu;
  • przedstawienie utartych schematów dających lekarzom, rodzicom poczucie kontroli nad dzieckiem i jego rozwojem (przyrosty wagi, karmienie na czas, podawanie określonej porcji żywnościowej, itd.), ale jednocześnie utrudniających zaufanie dziecku i matce;
  • przykłady posiłków;
  • rozmowy ze specjalistami, którzy omawiają bardzo istotne aspekty związane z karmieniem niemowląt, pod kątem wspierania ich rozwoju i bezpieczeństwa;
  • rozdział poświęcony długiemu karmieniu piersią.

Uwagi “Mlekiem Mamy”

Sprzeczności, niejasności w informacjach
  1. W rozdziale 1 zostały przytoczone aktualne wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP)  dotyczące czasu wprowadzania soków (po 1 roku życia), a w kolejnym wersie znalazła się informacja, że soki można podawać już w II półroczu życia.
  2. W rozmowie z lekarzem wątpliwości nasze budzi podana informacja, że do diety dziecka należy wprowadzać produkty pojedynczo. Stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej (AAP), tak jak standardy europejskie nie zalecają obecnie ani kolejności ani ilości wprowadzanych produktów. Specjaliści zalecają, aby wprowadzanie nowych pokarmów uzależniane było od rozwoju dziecka.
  3. Pojawiła się również informacja o podawaniu soków z suszonych śliwek lub z jabłek i gruszek, jako sposób na zaparcia. Ponadto wskazane dobowe ilości soków są bardzo wysokie. Zgodnie z wytycznymi światowych organizacji zdrowia należy dążyć do tego, aby w przedziale wiekowym 0-6 miesięcy mleko (matki lub substytut) było jedynym pokarmem niemowląt. W II półroczu życia dopuszcza się podawanie małej ilości soków, ale wyłącznie na zalecenie lekarza.
  4. W rozdziale poświęconym żywieniu rocznego dziecka czytamy: “To, czy nadal będzie dostawało mleko mamy czy mleko modyfikowane, zależy tylko od Was. Zgodnie z zaleceniami nie ma konieczności podawania mleka, jeżeli dziecko będzie miało odpowiednią dietę. Co za tym idzie, możemy zakończyć karmienie mlekiem mamy, choć czym dłuższe karmienie, tym lepiej dla dziecka. Mleko krowie lub mleko modyfikowane jest nadal ważnym elementem diety dziecka i powinno występować w jadłospisie dziecka.” Nastąpiło tu zrównanie mleka kobiecego z formułą i mlekiem krowim, a nawet przedstawienie tych drugich jako wartościowych w diecie dziecka. Zgodnie z wytycznymi WHO, po wprowadzeniu żywności uzupełniającej roczne dziecko nadal powinno być karmione mlekiem matki (KP, KPI) na żądanie. Jest to cel, którego należy dążyć. I rekomendacje te zostały przedstawione w dalszej części rozdziału. Być może wystąpiło tu niezrozumienie zaleceń lub błąd w treści. Natomiast w przypadku dziecka karmionego sztucznie nie można nagle odebrać dziecku formułę, jeśli nadal sporo jej pije. Odstawienie od mleka powinno nastąpić stopniowo poprzez jego zamianę na produkty stałe. Małe dzieci karmione piersią nie potrzebują w swojej diecie mleko modyfikowanego i mleko krowiego. Jako element diety wartościowsze będą przetwory mleczne.
  5. Dalej czytamy: “Dziś już wiemy, że dziecko naturalne odstawia się pomiędzy 2. a 4. rokiem życia”. Owszem, według naukowców większość dzieci w tradycyjnych społeczeństwach jest odstawiona w tym czasie. Jednak według antropolożki Katherine Dettwylera samoodstawienie może wystąpić znacznie później, bo między 2,5 a 7 rokiem życia. Zatem 4 rok życia dziecka nie stanowi granicy karmienia piersią.
  6. Naszym zdaniem wymaga też ostrożności zalecanie standardowego stosowania emolientów. Emolienty nie pozostają obojętne dla skóry małego dziecka. Mogą wywołać łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS). Delikatna skóra małego dziecka potrzebuje bardziej nawilżania niż natłuszczania. Stosowanie emolientów będzie bezpieczniejsze na zalecenie specjalisty. W przypadku wystąpienia u dziecka problemów skórnych warto było wymienić wśród specjalistów również dermatologa dziecięcego zajmującego się chorobami skórnymi.
Uwagi techniczne
  1. W źródłach nie uwzględniono aktualnego wydania książki Marta Jas – Baran, T. Chorążyczewska “U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt” (wpisano poprzednie wydanie – 2009/2017). Wskazana książka zawiera nieścisłości. Nie zostało dobrze w niej wyjaśnione np. czym się różni przedział wiekowy 17 – 26 tydzień życia od terminu “po 6 miesiącu życia”. Przepisy kulinarne podano z podziałem na miesiące, a tymczasem po 6 miesiącu życia dziecko może jeść już wszystkie produkty (pomijając wyjątki, jak np. miód). Jak wspomniałyśmy już wcześniej standardy europejskie nie zalecają obecnie ani kolejności ani ilości wprowadzanych produktów. Jedynie sugeruje się, by warzywa podawać przed owocami z uwagi na preferencje dzieci do smaku słodkiego.
  2. Większą wartością podanych zaleceń byłyby przypisy – odwołania do wytycznych konkretnych organizacji zdrowotnych, a nie do źródeł przytaczających te rekomendacje. Niekiedy może dojść do przekłamań.

Na zakończenie

Z naszymi uwagami nie wszyscy muszą się zgodzić. Pomimo nich uważamy, że warto zaopatrzyć się w książkę “BLW Bardzo Lubię Wcinać”. Pozwoli spokojnie wkroczyć w kolejny etap życia niemowlęcia, jakim jest wprowadzanie nowych produktów do jego diety. Zawiera ona aktualne wytyczne, przypisy do badań, wiele przydatnych informacji. Co nas bardzo cieszy – obala również mity krążące na temat długiego karmienia piersią.

Nasze uwagi mogą wynikać z błędnej interpretacji przepisów przez autorkę, czy specjalistów opisujących dany temat. Przynajmniej taką mamy nadzieję.

Obrazek wyróżniający: zdjęcie z archiwum Fundacji „Mlekiem Mamy”.