List do Anny

CO TO JEST KPI?
Droga Anno!

Dowiedziałam się, że szukałaś informacji o KPI, i dotarłaś do grupy na Facebooku. Jeśli zainteresowała Cię taka grupa, to prawdopodobnie masz za sobą trudne przeżycia, szukasz wsparcia, pomocy, może chcesz dowiedzieć się, że nie jesteś sama, że jest jeszcze dla Was nadzieja na karmienie piersią. Albo może po prostu z czystej ciekawości kliknęłaś “dodaj do grupy”. A może jesteś położną lub lekarzem i chcesz poznać bliżej mamy karmiące w ten sposób?

O zasadach słów kilka

Cokolwiek Tobą nie kierowało, dobrze by było, abyś poznała pewne zasady. Kiedy poprosisz o dołączenie do grupy mam ściągających pokarm zostaniesz wywołana pod postem powitalnym. Powinnaś na niego odpowiedzieć. W przeciwnym razie – zostaniesz usunięta z grupy. Jeśli jesteś mamą karmiącą piersią i trafiłaś tam przypadkowo, to być może rzucisz okiem na posty i po cichu wyjdziesz z niej. Możesz być zdziwiona,  że są matki, które karmią w ten sposób.

Proszę Cię o jedno – zanim ocenisz – poczytaj na ten temat, być może zrozumiesz to. Tymczasem ciesz się własnym doświadczeniem.

Poznajmy się!

Jeśli zdecydujesz się zostać wśród mam KPI, przywitaj się i opowiedz krótko swoją historię. Napisz, dlaczego trafiłaś do grupy, czego oczekujesz i jakie masz potrzeby? Możesz poczuć się nieswojo, gdy oprócz postów powitalnych otrzymasz sporo pytań, które mogą Cię zaskoczyć, a nawet oburzyć. Jeśli potrzebujesz oddechu – po prostu go złap i odezwij się jak opadną Ci emocje. Nikt nie zna Ciebie, nie zna Twojej historii i drogi, którą masz za sobą. Czy chciałabyś karmić piersią? Jeśli tak, to co już zrobiłaś w tym kierunku, jaki jest stan zdrowia Twojego i dziecka? Te  pozornie nieistotne lub zbyt intymne pytania mogą mieć duże znaczenie przy udzielaniu Ci wsparcia. Pewnie i Ty chciałabyś znaleźć odpowiedź na pytanie “dlaczego nie karmię piersią?” Może czujesz, że odniosłaś porażkę i wciąż szukasz jej przyczyny? Zdobyte informacje i wymiana doświadczeń mam KPI być może pozwolą Ci zrozumieć, dlaczego znalazłaś się w takiej sytuacji. Bądź pewna, że te pytania nie wynikają z ciekawości, ale chęci pomocy i próby ustrzeżenia Cię przed KPI, jeśli nie jest ono jedynym możliwym sposobem na karmienie naturalne. Jeżeli okaże się, że korzystałaś z pomocy medycznych specjalistów, miałaś opiekę laktacyjną, zaproszą Cię do swojego grona i udzielą wsparcia w karmieniu dzieci w inny sposób niż piersią. Podzielą się swoim doświadczeniem, zdobytą wiedzą i będą z Tobą w chwilach kryzysu i zwątpienia. Musisz być świadoma, że droga, którą wybierasz nie jest łatwa, ma wiele minusów, ale dla zdrowia Twojego dziecka naprawdę jest tego warta!

Jeżeli nie korzystałaś jeszcze z takiej pomocy, możesz być pewna, że otrzymasz wskazówki gdzie można szukać przyczyn Twoich problemów i jak znaleźć fachową pomoc. Być może masz jeszcze szansę na karmienie bezpośrednio z piersi.

Może jesteś medykiem?

Jeżeli jednak jesteś medykiem: położną, pielęgniarką lub lekarzem – pamiętaj o empatii i zrozumieniu. Wiele mam KPI znalazło się w tym miejscu również z powodu braku lub złej opieki laktacyjnej. Zawiodły się na lekarzach, położnych, a nawet certyfikowanych doradcach laktacyjnych. Niektóre od specjalistów zamiast pomocy i wsparcia otrzymały informacje: „Jak pani tak dobrze idzie odciąganie, to niech pani to robi dalej”, albo że „Laktacji nie da się utrzymać laktatorem” lub „Po co się tak męczyć? Mieszanki teraz nie są takie złe”, itp.

Dlatego trudno jest zdobyć ich zaufanie i sprawić, by uwierzyły, że masz wystarczającą wiedzę, doświadczenie, a przede wszystkim, że zależy Ci na tym, aby im pomóc. Tym bardziej, że bywają i takie sytuacje, kiedy podczas wizyty doradcy laktacyjnego, wezwanego jako “ostatnia deska ratunku”, usłyszały: „Zdarzają się takie dzieci, które odrzucają pierś” lub „Niech pani sobie jakoś radzi…”

Jakoś, to one sobie radzą. Teraz, poprzez swoje historie udostępnione na stronie Mlekiem Mamy, krzyczą, że w Polsce zbyt często matki słyszą, że poprzez nieumiejętne karmienie piersią szkodzą swoim dzieciom (głodzą je), a to jest najgorsza rzecz, jaką może usłyszeć młoda matka. Ona nie potrzebuje krytyki, lecz wsparcia i profesjonalnej pomocy oraz zapewnienia, że jej problem zostanie rozwiązany!

Polskie realia

Z historii mam KPI wynika, że opieka laktacyjna  nie jest ani na wystarczającym poziomie, ani ogólnodostępna. A prawa kobiet i dzieci do naturalnego karmienia i opieki medycznej są bagatelizowane i spychane na dalszy plan.

Anno, mimo, że mam pozytywne doświadczenia, nie ma we mnie zgody, aby matki słyszały negatywne komunikaty od specjalistów i wierzyły w to, że nie potrafią wykarmić piersią swoich dzieci…

Jest i będzie lepiej?

Życie powoli płynie, dużo się wydarzyło… Otóż niektóre mamy KPI urodziły w międzyczasie kolejne dzieci. Chociaż nie wszystkie z nich pozbyły się lęków, nie mają jeszcze w sobie pewności, zdecydowały się na podjęcie próby karmienia piersią. Była to dla nich bardzo trudna decyzja, bo będąc mamami KPI po prostu nie potrafią karmić piersią.

Tym razem udały się na porodówkę wyposażone w wiedzę, ale i w doświadczenie oraz mając bogate zaplecze, tj. wsparcie innych mam i numer telefonu do certyfikowanego doradcy laktacyjnego lub zaufanej położnej. Wiedziały, że bardzo duże znaczenie dla powodzenia w laktacji ma kontakt skóra do skóry, że zbytnia senność noworodka nie jest normą, że do sprawdzenia, czy dziecko najada się stosuje się wskaźniki skutecznego karmienia, że bardzo duże znaczenie ma wygoda i poprawna technika karmienia…

Bardziej teraz ufają swojej intuicji, obserwują dzieci i w razie niepokojących symptomów od razu szukają pomocy u specjalisty. I wiesz, że one karmią piersią?! Nie zawsze to karmienie wygląda tak, jak sobie to wyobrażały. Teraz jednak podchodzą do karmienia z większym spokojem, bo w razie niepowodzenia mogą nakarmić dziecko w sposób, który dobrze znają. Mimo wszystko od pierwszych dni walczą, aby nowa droga mleczna potoczyła się gładko, bo wiedzą jak się czuły nie mogąc karmić piersią. Czasami dodatkowo ściągają pokarm, ale dlatego, że tego chcą – dla starszych dzieci, których nie było im dane karmić bezpośrednio z piersi.

Anno, właśnie dlatego powstało Mlekiem Mamy. Chodzi o to, aby mam KPI było jak najmniej, a na stronie pojawiało się coraz więcej pozytywnych historii. Aby matki karmiły wyłącznie odciągniętym pokarmem podejmując taką decyzję świadomie, a nie z powodu braku wsparcia i właściwej opieki laktacyjnej.

Obrazek wyróżniający: 5razones