Lepsze i gorsze zarazki

ZDROWIE A MLEKO

Czy zarazki mogą być lepsze lub gorsze? Czy mają coś wspólnego z karmieniem piersią? Kiedy zadaję pytanie: z czym kojarzy ci się karmienie piersią? ludzie odpowiadają rozmaicie… z miłością, bliskością, czułością, czasami bólem i cierpieniem. Ale nigdy nie otrzymałam odpowiedzi: z zarazkami – bo niby dlaczego tak miałoby być?

W artykule o  karmieniu piersią cudzych dzieci można poznać historie kobiet z różnych części świata, które karmiły piersią cudze dziecko. Ich działania zostały ocenione przez odbiorców raczej pozytywnie. Opinie polskiego społeczeństwa są podzielone, zależą od konkretnej sytuacji.

O dzieleniu się mlekiem i zarazkach

Zupełnie inaczej ma się rzecz w kontekście karmienia niebankowym mlekiem innej kobiety. Od jakiegoś czasu coraz częściej spotyka się mamy karmiące wyłącznie odciągniętym mlekiem, zwane potocznie mamami KPI (karmiące piersią inaczej). Większość z nich karmi dzieci w ten sposób, ponieważ bezpośrednio po porodzie nie otrzymały należytej pomocy laktacyjnej, albo zabrakło im wiedzy. Są wśród nich mamy wcześniaków, wieloraczków, czy chorych dzieci. Wiele z nich zaczęło pracować nad stymulacją laktacji dość późno, dopiero po poznaniu innych mam karmiących w ten sposób lub trafiając do doradcy laktacyjnego. W związku z tym sporej liczbie matek brakuje mleka, aby wykarmić własne dzieci.

Gros z nich zmuszonych jest dokarmiać mieszanką sztuczną, niektóre decydują się na podanie mleka innej kobiety – mlecznej „siostry”. To, że nie karmią bezpośrednio z piersi, choć bardzo tego pragnęły, zbliżyło je do siebie. Na co dzień wspierają się w walce o każdą kroplę mleka, pocieszają w trudnych momentach. Przyjaciółki z randek z laktatorem utrzymują kontakty nie tylko on line, ale i w realnym życiu.

Kobiety, które dzielą się swoim mlekiem lub karmią otrzymanym mlekiem spotykają się z krytyką. Zarzuca się im głupotę, skrajną nieodpowiedzialność. Inne matki twierdzą, że postępując w ten sposób narażają zdrowie i życie swoich dzieci, bo fundują im wirusy, bakterie, itd. Przy czym zauważają dużą różnicę w karmieniu cudzego dziecka bezpośrednio z piersi a odciągniętym mlekiem. Tłumaczą to tym, że okazjonalne karmienie piersią jest bezpieczniejsze od karmienia odciągniętym mlekiem innej kobiety.

Zarazki – bakterie a wirusy

Jednym z głównych argumentów osób dowodzących wyższości karmienia bezpośrednio z piersi cudzego dziecka nad karmieniem mlekiem innej kobiety jest to, iż karmienie bezpośrednio z piersi jest bezpieczniejsze. Ich zdaniem odciąganie pokarmu, przechowywanie go oraz transport prowadzą do zakażenia mleka, a następnie rozwoju bakterii. A jak jest rzeczywiście? Najpierw należałoby poznać różnicę między bakteriami a wirusami – zarazkami mogącymi występować w mleku kobiecym.

Bakterie

to grupa mikroorganizmów, które towarzyszą nam na co dzień, żyją wszędzie. Mają pozytywne właściwości, ale mogą być również przyczyną bardzo wielu poważnych chorób, które leczy się antybiotykami. Na szczęście tylko nieliczne bakterie wywołują choroby. Poznajcie bliżej bakterie w krótkim filmiku. [Bakterie, KhanAcademyPoPolsku]

Wirusy

to cząsteczki patogenne opakowane w białka, nie są organizmami żywymi – potrzebują żywiciela. Cząsteczki wirusów bardzo szybo się mutują i dlatego trudno jest znaleźć skuteczne leki. Z tego powodu wirusy są o wiele bardziej niebezpieczne od bakterii. Posłuchajcie o wirusach, zobaczcie, jak wyglądają pod mikroskopem. [Wirusy, KhanAcademyPoPolsku]

Mamy, które karmią wyłącznie odciągniętym mlekiem, i to dość często przez cały okres laktacji, posiadają zazwyczaj dużą wiedzę na temat zasad postępowania z mlekiem kobiecym. Nie mogą ich nie znać, bo od tego zależy zdrowie ich dzieci karmionych mlekiem podlegającym obróbce (ściąganie, zamrażanie, rozmrażanie, przygotowywanie, transport).

Mają również świadomość zagrożeń wynikających z nieformalnego obrotu mlekiem. Mimo to, z różnych powodów decydują się na karmienie własnego dziecka mlekiem innej kobiety, a nie jego substytutem. Dlaczego podejmują takie, a nie inne decyzje? Przyczyny wyboru tego sposobu karmienia zapewne znają one same i ich rodziny.

Jaki z tego morał?

Twierdzenie, że okazjonalne karmienie cudzego dziecka jest bezpieczniejsze niż karmienie odciągniętym mlekiem innej kobiety również jest nieodpowiedzialne. Nawet, jeśli to karmienie miałoby się odbyć tylko jednorazowo. Mleko wyssane przez dziecko bezpośrednio z piersi, czy mleko wypite z butelki, to wciąż jest to samo mleko – wytworzone z krwi. Krwi, która jest nośnikiem wartościowych składników, ale i chorobotwórczych wirusów. Za obie metody karmienia odpowiedzialność ponosi matka dziecka. Korzyść lub uszczerbek na zdrowiu odczuje natomiast dziecko.

O wirusach przenoszonych w mleku kobiecym dowiecie się z odrębnego artykułu.

Mleko kobiece pod mikroskopem

Widzieliście mleko kobiece pod mikroskopem? Zachęcamy do obejrzenia krótkich filmików z zasobów YouTube.

Obrazek wyróżniający: zdjęcie z pixabay.com